Artykuły

Cezar Team » Artykuły

Cywilizacja i my...nasza przyszłość?

Czy zastanawialiście się kiedyś, co sprawia, że człowiek jest raz dobry, a raz zły. Czy w każdym z nas drzemie agresja, która potrzebuje odpowiedniego „impulsu”, aby się w nas wyzwolić… Jak to jest, że jedni są z natury łagodni bez względu na to, czy są zdenerwowani, a innym wystarczy złe spojrzenie, by „eksplodowali” złą energią. Czy człowiek jest z gruntu zły, a uczy się tylko dobroci i zrozumienia, czy na odwrót…? To wszystko, co wpływa na to, że uważamy się
za inteligentny gatunek jest wrodzone, czy nabyte?

Od dawna filozofowie próbują zgłębić na swój sposób tą „zagadkę” ludzkości. Czy wiecie,
że w niektórych przypadkach zwierzęta są „mądrzejsze od ludzi”? Że np. delfin ma średnią inteligencję na poziomie 50% inteligencji człowieka. Że potrafi on trafniej od ludzi przewidywać pewnego rodzaju zagrożenia? Człowiek poprzez swój rozwój cywilizacyjny zatracił wiele „pierwotnych cech”, które kiedyś u zarania jego dziejów, pozwalały mu przeżyć w drapieżnym świecie. Dzisiaj wiele z tych dawnych cech nie znajduje zastosowania, bo wyręcza nas technika
i nauka oraz nabyta wiedza. Ale jak się tak zastanowić nad „naszą cywilizacją”, to wysyłamy ludzi na odległe planety, badamy kosmos itd., a nie znamy do końca swojej planety. Nie wiemy, co kryje się np. w głębinach morza, nie potrafimy „naukowo” pokonać bariery potężnego ciśnienia wody na głębokości np. kilku kilometrów. Nie znamy wszystkich zwierząt tam żyjących, co rusz odkrywamy jakiś nowy gatunek. Czyli dokonując szybkiej oceny, jesteśmy cywilizacją „raczkującą” w kosmosie życia.

Czy istnieje jakaś inna cywilizacja, która dorównuje nam inteligencją lub nas przewyższa?
Ja sądzę, że na pewno tak jest, że taka cywilizacją istnieje. Że kwestią czasu jest, kiedy na nią trafimy. Problem może się sprowadzać do tego, byśmy byli gotowi na takie spotkanie. Gotowi przede wszystkim psychicznie, mentalnie i…militarnie, bo nie wiemy jaki będzie finał takiego spotkania. Forma „obcej inteligencji” może mieć najróżniejszy kształt, bo tylko w naszej psychice mamy zaprogramowany wygląd człowieka jako takiego i „inne istoty pozaziemskie” ewentualnie przyrównujemy do naszego „kształtu i wyglądu”, a tak wcale być nie musi. Na dzień dzisiejszy nasza nauka dochodzi do takiego momentu, że np. ludzkość stworzyła „pierwszego cyborga”,
a konkretnie Japończycy stworzyli cyborga wyglądem przypominającego do złudzenia człowieka, gdzie jego ruchy, mimika twarzy, ruchy gałek ocznych itd…to idealna kopia człowieka.

Idąc dalej w tym kierunku, za parę lat będziemy mieli w sprzedaży inteligentne cyborgi sprzątające, gotujące, naprawcze itd…itd. Fascynujące, ale i przerażające, bo nie do końca potrafimy przewidzieć, jakie będą następstwa takiej sztucznej inteligencji wszczepionej maszynom. Czy nie obróci się to przeciw człowiekowi. Czy nie ziści się „sen” o wojnie ludzkości
z maszynami http://youtu.be/IhVu2hxm07E(tutaj drugi przykład cyborga). Jest bardzo dużo „niewiadomych” w tym wszystkim. Aż strach się bać. Ale natura człowieka, jego wewnętrzna chęć poznawania „niewiadomych” będzie nas pchała dalej w kierunku, nie zawsze do końca dla nas bezpiecznym. Tutaj link do „japońskiego cyborga” (w moim blogu artykuł:"Przyszłość"
http://youtu.be/cFVlzUAZkHY("Przyszłość jest bliżej niż myślisz").

Nauka dzisiejsza pozwala nam też skrzyżować geny różnych zwierząt nawet z ludzkimi, o czym prawie się nie mówi, bo jest to działanie niehumanitarne i niby zakazane. Ale człowieka natura chce poznać granice możliwości takiego działania i zawsze na przekór wszystkim będzie eksperymentował. Dalszy postęp nauki w takim tempie, w jakim postępuje teraz, pozwoli
np. na odtworzenie genomu dinozaurów lub innych wymarłych gatunków. Prawdopodobieństwo stworzenia swoistego „Parku Jurajskiego” może przybrać realny wymiar. Tylko, czy taka „zabawa w Boga” nie skończy się dla ludzkości katastrofą? Ludzkość na dzień dzisiejszy zna podstawowe wymiary wszechświata, czyli „trój wymiar”. Czy aby na pewno? Na dzisiaj wiadomo już,
że istnieje czwarty wymiar, który jest jeszcze w sferze „badań”. Inaczej „ świat równoległy”. Fantastyka? Dzisiaj już nic nie jest pewne, dlatego trudno się do tego odnieść, nie będąc wtajemniczonym w badania. Transpondery do teleportacji istoty żywej, z punktu do punktu. Inaczej rozbicie struktury białka i złożenie tego „do kupy” w nowym miejscu. Fantazja? Sądzę,
że najbliższe 50 lat rozwiąże i ten problem.

Dlatego świat, który „nadchodzi” uświadamia nam, jak jesteśmy „potężni”, że coś takiego udaje się nam wynaleźć, ale zaraz uświadamiamy sobie, jak jesteśmy słabi… Dlatego uważam,
że musimy się cieszyć chwilą, żyć pełnią życia tu i teraz. Żyć i próbować układać nasz Świat tak, by inni też go zrozumieli, że nie jest on zagrożeniem dla innych „form życia”, a jest im przyjazny. Tylko taki obraz ludzkości pozwoli jej na zachowanie godności i człowieczeństwa w nadchodzącej epoce podboju kosmosu i rozwoju nauki, poza wyobrażalne nam w dniu dzisiejszym granice.
Cezar