Agnieszka Morańska Röder

 

Samotność na peronie

Stała na peronie czwartym.
Czekała na pociąg.
Zmarznięte dłonie chowała do kieszeni
i zawijała rękawami.

Stała na peronie czwartym
na zmarzniętych brudnych taflach.
Sluchała rozmów dziwnych ludzi.

Stała na peronie czwartym i słuchała.
Pociąg odjechał.
Gwizdek!
Odjazd! - krzyczał konduktor.

A ona dalej stała na peronie czwartym.
Czekała na tę jedną chwilę.
Na pociąg do Warszawy.
Siedziała na walizce
pełnej poezji.

Samotność na peronie.
Ostatnia droga do nikąd.



Kraina inności. (wiersz dedykuję wszystkim dzieciom chorym na Autyzm tak jak i mój syn Rafael)

Jestem inny lecz w sumie taki sam.
Nic mnie od was nie różni
prócz tego,
że nie powiem Wam słowa żadnego,
że rozumiem wszystko po swojemu.
Że woda dla mnie jest życiem.
Że nie jem tego co Ty.
Że noce są dla mnie dniem
A dni nocą.
Że nie spojrzę ci w oczy.
Bo tego nie umiem.
Że śpiewam wciaż i mówie do siebie.
Że nie jestem taki jak Ty.

Mam swój magiczny świat.
Kraina zasad i reguł.?
Coś, w co ja tylko wierzę.
Nie wyciągaj mnie na sile.
Pozwól mi w nim tkwić i trwać.

Kraina inności.
To moje noce i dni.
Pomóź mi tylko przez to przetrwać.
Ułatw mi z Wami żyć.
Pomóż mi, gdy nie umiem przez ulicę
na drugą stronę przejść.
Pomóż mi oswoić moj świat z wami
takimi samymi lecz innymi.
Nie śmiej sie ze mnie gdy do mnie mówisz.
A mów mi prosto w oczy.

Nie wytykaj mnie palcami
i nie mów, że jestem rozpieszczony
gdy nie wiesz...że ja jestem "inny"
Inny lecz taki sam
jak i Ty.

Oswójcie się.
My też tu mieszkamy.
My "inni" lecz tacy sami.



Walka z przeznaczeniem

Nie żegnaj się ze mna więcej.
Nie pozwól mi cierpieć.
Nie rób tak by me łzy ciekły bez opamiętania.

Bo wiesz...
Nie rozdziela nas ni mosty ni góry.
Nie ziemia i nie niebo
będzie naszą granicą.

Ani Ona ani On.
Nawet zła pogoda.
Burze i grzmoty.
Śnieg i zawieje.

My pokonamy wszystko.
Na przekór złym duszom.
Bo wiesz...
uczucie to coś, co dostrzegam dziś.
nie żegnaj ze mna się...?