Aleksandra Jaśkiewicz

ALEKSANDRA JAŚKIEWICZ - urodzona w Koninie, w roku 1993, zarejestrowana w Polsce pisarka i wydawca.  Tworzy poezje od 2006 roku. Od 2012 roku utwory wydaje na forum internetowym Szkicownik i poema.pl, poezja.org.  Występowała na wieczorach poetyckich w Miejsko-Gminnej Bibliotece Publicznej w Sompolnie. Tam też, otrzymała pierwszą nagrodę sponsorowaną przez miastoi  Burmistrza Gminy Sompolno. Jej utwory można ujrzeć między innymi w grudniowym numerze tygodnika lokalnego "Przegląd Koniński" z roku 2011 i kilku tomikach "Zielone Rymy", których bywała laureatką a zbiory te można wypożyczyć w Miejskiej Bibliotece Publicznej
w Koninie. Chodzi, obserwuje i spisuje. Bezpośrednie kompilacje zawierają ponad 800 wierszy białych i rymowanych oraz trenów. Ostatnio nie oszczędza swoich sił w pisaniu piątego z kolei pamiętnika, opowiadań i bajek dla dzieci. Debiutancki tomik obecnie czeka na odważnego wydawcę. Wybrane wiersze pochodzą z niepublikowanego tomu.W 2011 roku nastąpiła publikacja w tygodniku lokalnym - Przeglądzie Konińskim. Wiersze Aleksandry Jaśkiewicz i Danuty Olczak ukazały się w świątecznym numerze tygodnika lokalnego pod redakcją Stanisława Sroczyńskiego. Utwory ''Moje słowa" i "Zima" można było zobaczyć w grudniowym numerze pisma ''Koniniana"
- załącznika do Przeglądu Konińskiego. W 2009 roku podczas uroczystości w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Koninie Prof. dr hab. Tomasz Mizerkiewicz, krytyk literacki oraz dyrektor Henryk Janasek dokonali oceny wierszy. Utwory Aleksandry Jaśkiewicz "Cień na pętelce" (III nagroda) oraz "Świat pełen papieru" zostały opublikowane w okolicznościowym tomiku pod nazwą "Zielone Rymy". W maju 2007 roku W siedzibie MBP odbyła się uroczystość wręczenia nagród dla zasłużonych poetów. W tomie "Zielone Rymy" został opublikowany wiersz Aleksandry Jaśkiewicz pt. "Słońce". Oceny wierszy dokonał poeta, literat Paweł Kuszczyński.

 


 
Miłość
 
Miłość to kwiat i śpiew słowików,
Jeździ co wieczór wagonem.
Wysiada na peronach czysta od krzyku,
Kupuje od podróżnych łzy nowe.
 
Potem miesza je w gorących szklankach -
Razem z uśmiechem, słowami i ciszą.
Głęboko chowa w sklepowych zapałkach,
A jutro ludzie już o niej słyszą.
 
Miłość to świeże, czerwone wiśnie -
Rosną co roku latem na drzewach.
I nim siódma doba blaskiem rozbłyśnie,
Smak ich tak cierpki, że usta otwiera.
 

 


***
 
chcę patrzeć w oczy twoje
i widzieć w nich owoc
szczerości
tak cichej i zachłannej
jak
ptaki
spragnione wody
idę ku wodospadom
idę ku słońcu
w deszcz dreszcz deszcz
ciągle zamieniam się rolami
błądzę
jak starzec we mgle
wchodzę 
w
deszcz dreszcz deszcz
idę zgodnie z prawdą
na wskroś i na całość
 

 


Wiara
 
wierz lub nie
czasami porywa mnie rozpacz
w głęboki ciemny padół
 
zakłóca ten cały eter
i ciągnie na dół
na dół
 
wiesz
ja czekam gdy wtedy mnie
w ramionach swych ukołyszesz
 
złapiesz za dłoń i rzekniesz
ja wierzę
ja wiem
ja słyszę

 


Zimą
 
Przyleciał wróbel mały,
Pokiwał dzióbkiem na bok.
O mało nie spadł ze skały,
Gdy podśpiewywał rano.
 
Przyleciał, znów dzióbek odwrócił - 
Słucha naszych szeptów za oknem.
I nie wiem, czy on też tak szepcze,
Czy to topniejące sople...