Alicja Knop

Moje życie jest pełne pasji i ciekawości świata. Spontanicznie i twórczo uprawiam egzystencję, w dyskretnym obcowaniu z myślami napiszę wiersz, kiedy nie myślę, maluję. Lubię chaos, podróże, ciszę z książkami i mruczeniem kota, swój dom na wsi, żyję chwilą. To wszystko można znaleźć w debiutanckim tomiku CZASEM OGLĄDAM FILMY NIEUWAŻNIE.



ZAWSZE JEST TYLKO DZIŚ

Wstałam i co dalej?

jedna mała sprawa
parę drobnych rzeczy

z chlebem powszednim
mimo woli jestem

choć żyję gdzie indziej



ŚWIT W KATEDRZE CISZY

Nic. Tylko słychać rosę rozmodloną
choć stwórca nie dla niej
tkał po nocy to wszystko

ani dla mnie, mimo to
usidlona jestem bardziej od ważki
tym co zobaczyłam
pustkę w pełni światła i ciszy



CELESTA – koniec lata rozpływa się w ustach

kiedy jesteś jeszcze tam
weneckim różem pysznisz się
wspaniale gotowością
do złamania przykazu

zdajesz się być TYM
jabłkiem
chcę pociągnąć tasiemkę
chcę bezradnie

jak miłość
nie tylko smakiem
tkwisz i czuwasz ponad konstelacją
nazywasz się też
niebiańsko



MUZA DO MUZY

była noc księżyc i cisza
ona i on kapryśni

w pełnym podziwu zamęcie
powiadają że tylko
dożylnie dokarmiali myśli

tyle chcieli dyscypliny
w jednym samotnym zdaniu
a słowa jak dynamit



DUCHY ZAKŁADAJĄ SWOJE GNIAZDA W CISZY

Nikt nie wie jak długo tam leżało
gdy ktoś się nad nim pochylił
jeszcze w poświacie błękitu

pisklę anioła które samo się wysiało
zagnieździło w ciszy