Barbara Orłowski

Barbara Orłowski ( Górecka) urodziłam się 26.06. 1956 roku w Toruniu. Mieszkałam
i chodziłam do szkoły w różnych regionach Polski w Toruniu, na górnym i dolnym Śląsku oraz w Gdyni. W październiku 1988 roku wyemigrowałam do Niemiec  i od tego czasu mieszkam w Krefeld wraz z rodziną, a drugim miejscem zamieszkania jest Brazylia.
Z zawodu jestem pielęgniarką. Posiadam "trzy serca" dla Polski, Niemiec i Brazylii
- przebywam tu i tam i gdzie indziej... Dusza wędrownika.

 Wiersze i krótkie opowieści pisałam już, jako nastolatka, jednak najczęściej trafiały do szuflady. Dopiero na portalu Nasza Klasa publicznie odważyłam się, je zaprezentować dla siebie, znajomych i przyjaciół.

Zadebiutowałam wierszem - Uśmiechnij się do mnie dziś, chociaż troszeczkę:),
który ukazał się w gazecie ,,Samo życie" dział poezji pod redakcją Leonarda Paszka
- wydawana po Polsku w Niemczech, a także w Wieczorze w dwóch odsłonach
- ,,Sennie jesiennie & Najzdrowiej śmiać się z samego siebie’’ zaprezentowałam swoje wiersze przed publicznością w Restauracji Gdańskiej w Oberhausen, oraz w wieczorze ,,Pisanki z wierszy’’, który odbył się także w Oberhausen.

Obecnie została wydana książka Wierszobranie 3 ,,Radość, szczęście i coś jeszcze’’
w której ukazały się moje wiersze. Publikacje w Spichlerz poEtycki Yvette w Radio Roza w Brukseli. Brałam udział w konkursie ,, Mury, które dzielą. Mury, które łączą’’
- na portalu eMultipoetry. Konkurs zorganizowany przez portal Emultipoetry.eu
oraz Żydowskie Muzeum Galicja w Krakowie, na wiersze na murach, z okazji rocznicy założenia getta krakowskiego.

Uwielbiam podróże, naturę, morze, poezję i muzykę.



Ślady snu

Korony drzew
wiatrem fryzowane
ukazują białawe
strony liści
zieleń w podmuchach
jaśnieje i ciemnieje
przeciągam spojrzenie
przez kłos złotego żyta
w mgle mokrej
biało-perłowych łez
i wplątany we włosy
zapachy świeżych traw
wyimaginowany
odurza mnie
poddaję się ekstazie
tańczę wciąż boso
jak szalona
przycupnę ,umilknę
zapuszczam korzenie
rozmyślam zaspanie
ścierając ślad snu
z mojej twarzy.

07.05.2010



Słowami po krawędziach

Zmysłami dotykam
gwiezdnej nocy
białe gwiazdy prószą

każda chwila to wieczność
na stronicach mojej pamięci
zapiszą się słowami
lekko już zwietrzałe
wysoko szybujące myśli

i po krawędziach poezji błądzą

lecz wciąż mam pragnienia
i za kurtyną tajemnicy ukryte
są kluczem naszego spełnienia.

Wszystko w złoconej
słońcem ramie
i po dźwiękach głosu
dzień szarością chwili ocieka
podkreślony lotem motyli
jak obraz z moich marzeń.

01.09.2012



Szepty motyli

Polnych kwiatów bukiet
kładę na progu zamiast listu

wysuszę włosy
chodźmy na spacer
tam na łąkę
fruwają znów motyle

motyle marzeń

i szepty polnych kwiatów
zapach poranka się unosi
przy pierwszym
rannym słońca błysku.

09.09.2012