Bogumiła Jęcek

Ur. w 1956 r. w Oleśnicy. Obecnie mieszka w Łodzi. Jest laureatką wielu konkursów poetyckich. Jej wiersze były prezentowane na antenie Polskiego Radia. Można je również znaleźć w kilkunastu pokonkursowych almanachach. Nominowana do finału VI OKP  im. K. Ratonia na książkę poetycką. Wydała tom wierszy czarne koronki (nagroda główna w XIX OKP Dać Świadectwo).
Publikowała w Akancie, Fragile, Dzienniku Polskim, Frazie, PAPERmincie, Roczniku Powiatu Olkuskiego.

  

 

Zaciszania

czyja

chcesz rozmawiać przy zamkniętych oczach?
mam się rozebrać i znowu wszystko przeleci
przez łóżko. wstając, zamiast słów, będziesz
zbyt długo szukał kapci. z korytarza
rozejdzie się niewymówione kurwa.

 

 

Podróż

liczę raz dwa trzy raz
dwa trzy mijane drzewa
galeria łódzka ludzie
przy palmiarni światła – w samochodzie
obok dostrzegam kwiaty i oni myślę
zielone znowu jadę

jadę na pogrzeb

 

 



Dziewczyna przy zmywaniu

Że właśnie teraz o tym myślę. Widzę
siebie pod suknią. Jakby ktoś patrzył,
jakby stał za mną. Jeszcze kilka talerzy
i odwrócę się po nic; nagle.


Edward Munch "Dziewczyna przy zmywaniu", 1896






Kama

Tutaj rzeka nie mogła zamarznąć;
od zimna osłaniały ją pnie brzóz i sosen.
Płynęła jak mokra kobieta,

ocierając się piersiami o brzegi.
Była najczarniejsza z wron ze swoim:
grzech, grzech. Rozwidlała się jeszcze
przed deltą.

 

 


W bujanym fotelu

siostrze Elżbiecie
 
Pisałam dużo listów, teraz kołyszę w fotelu myśli –
wszystkie podarte na strzępy. Chcę ułożyć to w kilka
zdań i zacząć od nowa. Szukać w sobie początku,
błędu, który rozwinął treść. A może sensu, który
mi nadał początek?  Świeci i księżyc, i słońce – miłość
prowadzi. Myślę list, którego nigdy nie napiszę; każda linijka
jest drogą do końca kartki. Słowa spadają z potrząsanego
drzewa, powinnam zbierać natychmiast, tylko jak wstać.

Kochane dzieci, Bóg pisze, dlatego dzień i noc spada
atramentem z pióra. Sekundy są czarne, tak czarne jak wnętrze
kamienia. Bóg siedzi przy ognisku, dorzuca.



Edward Munch „Ciotka Karen w bujanym fotelu”, 1883