Bożena Helena Mazur Nowak

 Bożena Helena Mazur-Nowak pochodzi z Opola. Od 2004 roku mieszka w Wielkiej Brytanii. Poetka debiutowała w Kawalkadzie na łamach "Radaru" w 1985r. Jej wiersze prezentowały na swoich łamach "Myśl Polska", "Angora", "The Polish Observer", "Metafora" oraz dwumiesięcznik "Poezja dzisiaj". Wiersze poetki znalazły się w Antologii Poezji Emigracyjnej "Piękni Ludzie Poeci Mojej Emigracji" wydanej w Londynie w 2012 roku przez Adama Siemieńczyka. W 2013 r. zostały wydane antologie ,,Contemporary Writers of Poland" autorstwa Danuty Błaszak i "Niosący Słowa" autorstwa Fredericka Rossakovsky-Lloyd w których zamieszczone były wiersze i sylwetka poetki. Wiersze autorki, przetłumaczone przez nią samą na język angielski, ukazały się w kilkudziesięciu antologiach wydanych m.in. w USA, Wielkiej Brytanii, Australii, Kanadzie, Indiach i Ghanie.

Została poetą wydania "marzec 2013" w kwartalniku "New Mirage Journal" (USA) oraz poetką wydania lato 2014 kwartalnika "ken*again"(USA). W roku 2014 "The Australia Times Poetry Magazine" w kilku kolejnych wydaniach zaprezentowało sylwetkę poetki i jej wiersze. Periodyk na swoich łamach promuje najnowszy tomik jej wierszy. "The Australia Times Fiction Magazine" opublikował fragmenty debiutanckiej prozy. Jej twórczość została przedstawiona w ,,Writting The Polish Diaspora" (USA).

Bożena Helena Mazur-Nowak jest członkiem Stowarzyszenia Autorów Polskich O/Warszawski II, International Polish Association (IPPA) w Londynie, Związku Pisarzy Polskich na Obczyźnie z siedzibą w Londynie, Academy of American Poets oraz Partii Dobrego Humoru. Amerykański poeta Lewis Crystal zaprosił ją do udziału w wielu antologiach z serii "FM" oraz jest autorem słowa wstępnego do jej ostatniego tomiku wierszy "Blue Longing", który wydał kanadyjski poeta i wydawca Brian Wrixon.

Amerykański poeta Hank Beukema przygotował video trailer promujący tomik "Blue Longing" oraz nagrał serię wierszy z tego tomiku. Nagrania opatrzone piękną muzyką opublikowane zostały na You Tube.

Poetka zadebiutowała jako tłumaczka. Przekłada nie tylko swoje wiersze, ale również poezję "kolegów po piórze". Została zaproszona do współpracy w antologii "Contemporary Writers of Poland" nie tylko jako poetka, ale również jako tłumaczka i edytorka. Jej poezja jest ceniona i zrozumiała również dla odbiorców bez "polskich korzeni".

W 2014 roku za wiersz "Sunrise at the seaside" otrzymała Poet Gratitude Award (USA). Za rok 2015 Kapituła Nagrody Pracy Organicznej im. Marii Konopnickiej przyznała autorce swoje wyróżnienie za "zasługi dla kultury polskiej". Centrum Kultury Polskiej na Litwie im. Stanisława Moniuszki przyznało Bożenie Helenie najwyższe wyróżnienie - statuetkę za ,,wierność Polsce w swojej twórczości oraz jej rozpowszechnianie na obczyźnie".

 

Bożena Helena Mazur-Nowak wydała sześć tomików wierszy: "nad brzegiem rzeki zwanej życiem" w 2011 r., "bilet do stacji Szczęście" w 2012 r., "na rozstań moście" w 2013 r., "Whispered" w 2013 r. (USA), "Blue Longing" w 2014 r. (Kanada), ,,kormorany powrócą" w 2015 r. oraz jedną powieść "Błękitny domek nad strumieniem" w 2014 (Kanada).

 




pielgrzym

gwiazda polarna na niebie migocze
drogę wskazując wędrowcom
wciąż błądzę jak pielgrzym strudzony
zabłąkany na życia manowcach

na rozstaju dróg znowu stoję
którą drogę wybrać pytam serca
tyle bólu w bagażu swym niosę
miłość zamieszkała tylko w wierszach

dzień za dniem z nadzieją moją siostrą
szukam sensu odpowiedzi na pytania
zanim odejść czas każe w zapomnienie
chcę by słońce świeciło znowu dla mnie

 



letnia miłość

wypełniłeś mnie jak to lato gorącem
zapachami barwami i smakiem
sprawiłeś że serce łopocze
jak ten motyl nad kwiatem maku

rozkołysałeś jak liść na wietrze
włosy splatasz w warkocze marzeń
usta zdobisz pocałunkami szeptami
uśmiechem rozkoszy grymasem

nastroiłeś jak lutnik skrzypce
każdy dźwięk jest czysty i piękny
nawet jeśli nadciągnie burza
tęcza wzejdzie i świat jest piękny





łzy w deszczu

brzemienne deszczem chmury
wiszą nisko można je dotknąć
wyciągam ręce i łapię krople

lubię chodzić w deszczu
wtedy nikt nie widzi że płaczę
przemykam między kroplami

ludzie ukryci pod parasolami
patrzą na mnie ze zdziwieniem
nie dbam o to co sobie myślą

deszcz łagodnie spłukuje żal
pomaga ochłonąć odetchnąć
pozwala powrócić do życia

 



oczu moich zieleń

zawołam ciebie
wybiegnę na spotkanie
boso wybiegnę
suknię ubiorę szkarłatną
naszyjnik z kropel rosy
włosy rozpuszczę
wiatr je będzie pieścił
na rozstaju dróg
czekała będę
moje usta zmysłowe
życzenia będą szeptały
moje ciało drżące
twoich dłoni spragnione
moje serce miłości pełne

usłyszysz jak wołam
nadlecisz jak ptak
zachwycisz się
oczu moich zielenią
i zostaniesz już tak
w tym zachwycie
na zawsze

 



w ciasnym splocie ramion

dwa serca a siłę dzwonu miały
w modlitwie miłości się splotły
upajały się sobą syciły

świat dookoła się dla nich nie liczył
tu w tej chwili były same na Ziemi

zawstydzony dzień zapukał do okna

serce dzwonu cichutko dźwięczało
w ciasnym splocie ramion
spokojnym oddechu
a firanka z lekka falowała
blady świt się wlewał przez okno
pokój wciąż pachniał grzechem

 

 



szczęście jak kromka chleba

zabierz mnie na spacer nad rzekę
na tą łąkę przytuloną do jej brzegu
tam gdzie w górze śpiewa słońce
i gdzie wiatr mi sukienkę podwiewa

zerwij dla mnie bukiet polnych kwiatów
wpleć weń miłość z różową wstążką
na ławeczce pod wonnym jaśminem
czytaj wiersze napisane wiosną

a wieczorem wróćmy do domu
wysłuchajmy kołysankę na świerszcze
pod tym niebem które nam sprzyja
zjedzmy chleb który pachnie szczęściem






jabłoń

a pamiętasz kochany tą jabłoń
tą głęboko w sadzie ukrytą
tak lubiłam się pod nią kiedyś
mój kochany z tobą spotykać

w środku maja skąpaną w kwieciu
które roje pszczół wabiły
zapach słodki nam także miły
te spotkania nasze umilał

płatki białe dywanem legły
a my na nich wtuleni w siebie
byłeś wtedy mi taki bliski
czemu dziś już nie jest tak

nie wiem

 




rozmowa z życiem

stoję przed tobą życie moje
ty wiesz że cała jestem twoja
podaj mi rękę raźniej będzie
pójdziemy razem po wybojach

nie wiem już kto jest czyim cieniem
ty moim czy ja może twoim
jak by nie patrzeć nasza para
powinna zawsze żyć w harmonii

pomóż mi proszę na zakrętach
nie pozwól bym wypadła z toru
uchroń mnie życie od natrętów
plag wszelkich i trudnych wyborów

droga przez prozę pogmatwana
serce strudzone często boli
usiądźmy w cieniu pod kasztanem
niech jesień serca nam ukoi





scena

stajesz na scenie
niezgrabnie stawiasz pierwsze kroki
uczysz się dykcji

grasz coraz to inne role
zbierasz oklaski
albo przechodzisz bez echa

i tylko budka suflera jest pusta
nikt nie podpowie kwestii
gdy zapomnisz
musisz improwizować

nie ma dublerów
upadki odczuwasz boleśnie

żadnej sceny nie da się powtórzyć
zawsze wiesz o tym za późno
na tej scenie zaśniesz kiedyś
i już się nie obudzisz
to będzie ostatni akt twojej roli

czas pokaże czy afisz
z twoim imieniem zostanie na ścianie

 

 


ty mnie nie proś bym milczała

trudno nie mówić skoro serce płacze
za tym co na dnie głęboko ukryte
trudno nie pisać że tak za tym tęskni
z dala od domu gdzieś na obczyźnie

są jak ikony te moje wspomnienia
dbam o nie czule bardzo pielęgnuję
i zamiast bajek wnuczce do uśpienia
wyciągam z głowy pamięci obrazy

choć babci nie ma nadal w sercu mieszka
ona i chatka nad rwącym strumieniem
pamiętam dobrze że była niebieska
w ogrodzie malwy lwie paszcze i pszczoły

rozległe łąki makami czerwone
i kąkol w zbożu z którym dziadek walczył
niebo błękitne w górze bielik orzeł
ja na tej łące puszczałam latawce

biała kobyła o mięciutkich chrapach
łeb kładła czule na moim ramieniu
a za stodołą młody źrebak hasał
ja go goniłam dziecięcym spojrzeniem

może już nigdy z bliska nie zobaczę
tego co mieszka w moim sercu na dnie
za to napiszę jak tęsknota przyjdzie
wyciągnę z serca to co dla mnie ładne

a ty mnie nie proś więcej o milczenie
bo moje serce już nadto strudzone
musi wypuścić to co na dnie drzemie
aby wróciło łzami okraszone

z cyklu Serce z polskim rodowodem