Ilona Katarzyna Chybała

Nazywam się Ilona Katarzyna Chybała mam 44 lata urodziłam się i wciąż mieszkam w małym miasteczku Radomsko w woj. łódzkim. W latach 2000 – 2009 byłam członkiem  Radomszczańskiej Grupy Literackiej PONAD, tam poznałam swojego męża poetę, działacza społecznego i lokalnego, który tragicznie zginął w wypadku samochodowym w 2009r. Po jego śmierci wydałam tomik poezji z wierszami Roberta pt „Na huśtawce życia”.  

Brałam udział w konkursach literackich m.in. w 2006 r. otrzymałam II miejsce w III Ogólnopolskim Konkursie Literackim „ O pióro Reymonta” za opowiadanie „ Gniazdo”. Uczestniczyłam w wielu okazjonalnych koncertach i uroczystościach poetycko – muzycznych, obecnie opiekuję się
6 – letnią niepełnosprawną córeczką Adą i prowadzę Stowarzyszenie Rodziców i Opiekunów Osób Niepełnosprawnych „ Koniczynka”.

 

***  (Prawdziwy wizerunek – wiersz matki Ady)

Śliczna buzia, długie ciemne włoski, zgrabniutki nosek,
  ogromne wielkie brązowe oczka czerwone usteczka.
Laleczka, aniołek mała miss. 
Na pierwszy rzut oka ogromna pociecha dla rodziców, a naprawdę?

Sześcioletnia chora dziewczynka.
Samodzielnie nie siedzi, nie utrzymuje główki, nie stoi, nie chodzi, nie mówi,
wydaje nieartykułowane dźwięki,
je tylko przez butelkę zmiksowany pokarm.

Niepełnosprawność ma tak wiele twarzy,
czasami chowa się pod pięknym obliczem.

Gdy Ada śpi nikt nie podejrzewa choroby,
gdy nie śpi… wtedy się uśmiecha.

O czym marzy matka?
Ma niewielkie marzenie:
aby powiedziała mamo, aby odpowiedziała na pytanie, „co ją boli?”
i to już wystarczy,
bo przecież są gorsze przypadki a trzeba się cieszyć z małych rzeczy.

Tylko, że Ada nigdy nie powie „mamo”
ani co ją boli, padaczka uszkodziła nieodwracalnie mózg.

©Kasia Chybała

 

Bajka

Historia ta wydarzyła się bardzo, bardzo dawno temu, a może dzieje się teraz. Za siedmioma górami, za siedmioma rzekami a może za ścianą, żyła sobie Babuleńka. Miała psa, kota i przyjaciół, było jej nie biednie i nie bogato, nie smutno i nie wesoło, może nie całkiem dobrze, ale na pewno nie całkiem źle. Pewnego razu znalazła w kapuście koło domu malutkie zawiniątko, mokre i płaczące. Zabrała je do domu, gdy rozpakowała paczuszkę, zobaczyła malutką Dziewuszkę, ale nie był to zdrowe dziecko. Miało malutkie rączki, chudziutkie nóżki, zapłakaną buzię, było słabiutkie. Nie chciało chodzić, nie chciało mówić, ale miało najpiękniejszy uśmiech na świecie. Babuleńka przytuliła Dziewuszkę i powiedziała…

- Nie oddam cię nikomu, bo jesteś inna niż wszyscy. Niestety mało, kto lubi, gdy coś albo ktoś jest inny niż wszyscy.

- Nie dasz rady - słyszała ze wszystkich stron Babuleńka. Najpierw zniknęli przyjaciele, potem kot a nawet pies, Babuleńka została sama.

- Zaniosę ją z powrotem w tą kapustę – myślała, a wtedy Dziewuszka znowu się uśmiechnęła i zaświeciło słońce. Babuleńka otworzyła okno i zobaczyła, że w innych oknach stoją inne Babuleńki z Dziewuszkami.

- Nie jestem sama- pomyślała i pomachała do nich. Po jakimś czasie wrócił pies (powiedział, że był tylko na spacerze) potem znalazł się kot (twierdził, ze wcale nie wychodził), a przyjaciele wciąż wracają.  

I tak powstała ,,Koniczynka’’

©Kasia Chybała

 

Z tomiku wierszy męża „Na huśtawce życia”  

 Śniła ciszę
Przytul misia
do podusi

O słodkością
cię poruszy

Na kołderce wiersz położy
malowany światłem
Bożym

Gwiazdki Ciebie
ukołyszą
abyś w nocy
Śniła ciszę.

©Robert Pioruński