Jarosław Heleniak

Mam na imie Jarek mam 22 lata i mieszkam w Łodzi ,interesuje się sztuką to moja pasja ,przesyłam wam swoje wiersze oraz filmik pozdrawiam jarek – w środku lasu

godz. 01 : 45
pierwszy grzmot pioruna ,
wilki ,sowy i księżyca luna ,
zapadł zmrok a ja sam w nim ,
usiadłem ,zabłądziłem ,
prowadzi mnie gwiazda polarna ,
i śmiechy w oddali ,
ogarnia mnie strach, ciarki ,
szybsze bicie serca ,
otwarły się oczy wielkie ,powieki zwężone ,
tylko ja sam w środku lasu ,
szukam drogi ,szukam ucieczki ,
samego siebie ,
podążam za świtem ,dotarłem!
dotarłem z szczęściem i zachwytem ,
a koszmar się skończył ,
zaczął się nowy dzień.

 

 

Jarek – ona

Co dzień o świcie piła krew,
wampirzyca , komarzyca, pijawka !
źrenice, czarno białe,
czerwono czarne , zielono szare,
powiększały się, pękały,
co dziennie o 5 rano,
słychać było krzyk ,
a jej cień zmieniał się,
w wielkie monstrum,
co dziennie o 5 rano
jej ciało stawało się,
co raz brzydsze i ohydsze,
a na skórze sierść ,
pod skorą zakrwawiona,
pięść , pierś ,
z ciała wychodziły ,
sztylety noże i miecze,
a język się wypala i piecze,
chodź bywa piękną
bestią się staje ,
zabija , wypuszcza cierpienie ,
na drugi dzień,
o niczym nie pamięta, nie wie ,
i puszcza oczko ,
być może to ty będziesz,
jej następna ofiarą .

 

 

 

Jarek -
Łza spełni życzenie drobne jak mak,
wtulone w białą jak śnieg poduszkę,
byłem jak ptak, szybujący na niebie,
patrzący na ludzi z innej perspektywy,
lądowałem na dnie,
wtedy spadł deszcz
i podał mi dłoń ,
jedną z szans ,
wystarczył jeden promyk,
jedna iskra ,
i jeden uśmiech.

 

 

 

Jarek – bezsenne noce

 

 Bezsenne noce

otuliły mnie

 bym spał

Lecz nie mogę ,

 Cichutko oddycham

Ciemność

 zamienia się

samotność

 Tylko noc i ja

Wciąż otwarte

 powieki mam

zmeczonę

lecz z godziny

 na godzine

coraz bardziej

powiększone

gdy nastaje

świt usypiam

 

 

 

Jarek – stany

 

Deszcze i trawy,

zmieliły się w sensy,

a pioruny i nury w słowa,

loty i piosenki w sentymenty,

 a drzewa i planety w diamenty,

 ptaki i monety w kremy i dżemy,

 a winogrona w czyste wody ,

 a gorycze w sole i słody,

 a stary zmieni się w młody,

 syty i głody zamienią się w miody ,

 a zimno i chłód w mowy,

 a stany w lody.

 

 


Jarek – strach

 

Strach

przed samym sobą,

 Na pozór uśmiech na twarzy,

 A w sercu ból i pustka obok

W dzień zwykły człowiek

Wieczorem

Bestia zżerająca

Się nawzajem

Myśli uczucia mielą sią

Powstaje wir w duszy

 Unosi mnie nad białym

 jak śnieg Dywanem

 Na łoże rzuca

Jak na kamienie płonące

 I sztylety w pionie stojące

Każdy szmer i każda rzecz

 ma swoje znaczenie

strach przed przeznaczeniem

liczę sekundy bicia zegara

niech nastanie świt i nowy dzień

w oknie coraz widniej

a strach coraz głębszy ..

 

 

 

Jarek - Płonąca dama

Niebieskie niebo,
zamieniło się w żar,
a płonące serce,
wodnik zamienił w lód ,
a deszcze,burze i śniegi,
towarzyszyły jej,
i jej ognistemu welonowi,
który podążał za nią,
jak za cieplym wiatrem ,
i znikł w ciemnej,
czerwonej mgle,
a nad lasem ognie,
widać tylko ,
meteoryty i pochodnie ,
hej! jesienna damo,
uśmiechem skromnym,
zamieniasz kwiaty w pył,
ej płonąca damo ,
gdy zamykasz oczy ,
zamieniasz piękny świat,
w szare dni ,
ej perłowo krystaliczna damo ,
ogniem płonąca,
zapominasz o
palących sie cierniach,
choć przysypana jesteś,
różami i bzami,
twoje cialo płonie,
oczy , włosy ,dłonie,
w złotym kolorze ,
w złotej koronie ,
masz w sobie zło ,
ukryte w szklanej kuli,
pamiętasz !
dał ci ją wodnik,
chciałaś ją stłuc,
lecz nie możesz bo jak !
wiesz gdy rozbijesz,
uzyskasz miłość,
choć sama wiesz,
że woda z ogniem,
nie za iskrzy ,
odchodzisz w wspomnień głąb,
a pocałunek z żywiołów ,
rozrywa twoją duszę,
piasek tworzy twarz ,
a dlonie z kamieni ,
przytulaja cie i duszą,
choć siłę masz wielką
i wiesz ze cie nie ruszą.

 

.