Krystian Karol Lisowski

Krystian Karol Lisowski - urodzony w Nakle Nad Notecią gdzie mieszkał przez 21 lat. Poezją zainteresował się w wczesnych latach szkolnych dzięki twórczości Leopolda Staffa, jest on nadal jego mistrzem i wzorem. W 1997 roku zapragnął stworzyć coś własnego, co trudno by nazwać poezją, lecz w miarę upływu czasu samodzielny warsztat nabierał poetyckich kształtów i barw.

W swojej twórczości wiele miejsca poświęca miłości, przyjaźni i wierze, dzięki którym nadal pisze. Wiele nie publikował, bo jak sam twierdzi na wszytko przyjdzie pora. Obecnie prowadzi swoją własną stronę autorską www.lisowsky.com.pl, która po wielu zmianach zyskuje sympatyków i stałych czytelników. Jest mieszkańcem Podkarpacia.


Wiersze zebrane w tym tomiku pochodzą z lat 2005 – 2014. To zbiór wierszy, które ukazują emocje, przeżycia i drogę jaką autor musiał przejść, by być tym kim jest. Wiele z tych wierszy, to wiersze bardzo osobiste, których jednak autor nie chce chować przed ,,światem”.
Bardzo dużo miejsca w poezji Krystiana Karola Lisowskiego zajmuje temat miłości – pięknej, dającej radość ale i ukojenie bólu. Ten tomik, to również podsumowanie pewnego rozdziału w życiu, o którym trudno mu zapomnieć, lecz trzeba to uczynić, by nie oglądając się za siebie móc tworzyć rzeczywistość i budować przyszłość. Znajdą tu Państwo wiersze smutne i optymistyczne, refleksyjne i proste w przekazie. Faktem jest, że tomik ten jest spełnieniem marzeń, jednocześnie dodając skrzydeł do dalszego pisania.

 Tomik można nabyć : http://www.e-bookowo.pl/poezja/jestem.html

 

 


Na niby...

Życie nie jest jak gdyby,
wśród zapachów na niby,
i obrazów na jawie,
gdzieś przy rosie na trawie.

Być – to nie po omacku,
zjadać lukier na placku,
w lesie chodzić na grzyby,
kochać – lecz tylko na niby.

Trwać choć wkoło pustkowie,
znając liche przysłowie,
mówić - bliźnim wybaczę,
- może będzie inaczej.

Słysząc piosnkę gdzieś w lesie,
wiosna szczęście przyniesie,
licząc myśli na łące
niczym kropki biedronce.

Życie nie jest na żarty,
rozum czasem wytarty
i to nie jest na niby
magia, czary jak gdyby.

Po prostu Miłość

Nikogo, kto potrafi kochać miłość nie ominie
nie przejdzie obojętnie – jak obca

bo wszystko się skończy – zima przeminie
a miłość spotkana zapragnie …pozostać.

Każdy kto szuka pocieszenia – nie będzie błądził
ciepłe ramiona stoją tak blisko - tuż obok
a los będzie Cię pchał – byś kochać zawsze zdążył…
i dwa piękne ciała splotą się… ze sobą.

Nadzieję utracić… cenne traci jedynie głupiec
nadzieja odchodzi przecież ostatnia
bo ktoś bez serca chciałby przed wiosną uciec
gdy w parku pod klonem czeka… dusza bratnia

Odwiedzaj więc myślą – to jedno wybrane miejsce
gdzie serce, dusza i rozum Cię woła

a kiedyś tam wspólnie na drzewie nakreślicie serce
będzie w Was tylko miłość… miłość – tak, dookoła.



Nie swój - lecz swoja!

W obcym ciele było ciasno
Anielski krawiec miarę brał po pijaku
miały być koronki a dał krawat.
A wszystko to na oczach Boga
machną ręką z nadzieją, że nikt nie zauważy.

I nogi jakoś bolały
Czemu się dziwić szewc nie był lepszy
zamiast dać pantofelki dał buty do trumny

A wszystko to na oczach Boga
uśmiechnął się – kto będzie z Bogiem dyskutował.

Lustro stać nie mogło obojętnie
za każdym razem wytykało błędy z niebios
na reklamację było za późno i tak nie było winnego
A Bóg tylko spojrzał – dał wolną rękę
byś z przestraszonego chłopca stała się odważną kobietą.

( Z dedykacją dla Anny Grodzkiej)