Maria Szafran

 

Maria Szafran – członek Stowarzyszenia Autorów Polskich O/Kołobrzeg. Mieszkanka Świebodzina – Lubuskie, w Polsce od 1958r, pochodzi z Kresów. Na serio z wierszem zaczęła się bawić dopiero po przejściu na emeryturę; w 2006r odważyła się pokazać wiersze w internecie.  W cztery lata później, wydała pierwszy tomik, a potem – szło jak z płatka:

w 2010r ukazał się - Stop. To tylko wiersze, 

w 2011 - Ogień i Woda, 

w 2012 - Życie jak pogoda – słońce i deszcz, 

w 2013 - Penicylina oraz Krzyku słów kilka  i opowiadania pt: Takie sobie życie,

w 2014 – Liry ki diabeł maluje i wspólnie z innymi tomik Talizman Słowa.

Jej wiersze znalazły się też w wielu antologiach n/w 

wydawnictw: 

    –  Portal  E-Literaci - Poetyckie powidoki, Drzewo jest jedno a liści tysiące, Wszystkie drogi do jednego serca, oraz   Zeszyty literackie Nr 1, 2, 3 i 4 .

 Forum Literackie Ogród CiszyOgrodowe Fantazje, Ogrodowe Impresje, Ogrodowe

Fascynacje , Ogrodowe Perygrynacje;

Wydawnictwo Krukowiak-Redecz Krukowy i Okolice - Kujawscy Poeci, Kujawskie Legendy,Kujawska Poezja Religijna, Kujawska Poezja Patriotyczna.

      –    Portal Poezja-sztuka.com  - Tacy MALI wielcy mY.

Kilka wierszy było również w Kulisach Kołobrzeskich, w  periodykach AKANT i ANGORA. 

Są też nagrody i wyróżnienia w konkursach i turniejach.  

 

 

 

Idziesz Anno wpatrzona w horyzont

 

pomiędzy tysiące galaktyk

gdzie słowa nie ranią 

gdzie wygon 

zieleni szumiącej zakwitem

niełatwych bezsensów 

 

a przecież kochamy jak wtedy

każdą myśl falującą na wietrze

i powietrze

gdzie byłaś gdzie jesteś i będziesz

po zawsze

 

bo Ty Anno 

widzisz i wiesz że zwycięstwo

niełatwym jest

 

 

Boska Maria 

 

Nie będziesz wzywał jej imienia daremnie

a za dreszcz płacisz deszczem oklasków 

popartych skandowanym zachwytem biiiiisssss 

Jednak mało by szczęśliwym być. 

 

Warto poznać co uczyniła Maria - miłośią

nie tylko do Moniuszki.

 

Pokochać świat boskim talentem –

wyjątkiem dla tej ziemi, po której sopran

lirico-spinto robił z ludzi okruszki,

zniewalał i unosił jak nuty pięciolinii,

a ona kluczem wiolinowym otwierała

sceny świata.

 

Primadonna, królowa pośród dam, 

reżyser, ambasador polskiej kultury.

  ------------------------------------- 

Jej wieloblask w rolach:

Halka, Tosca, Hrabina, Balladyna,

Tatiana i Aida oraz Katia Kabanowa

na wielu scenach świata.

 

 

 Panowie wujkowie

 

Gdy wasze dziewczyny tak pięknie tęskniły,

wy dzielnie w okopach pod gradem wrogich kul,

ojczyźnie swe życie i losy zawiłe,

w ofierze wraz z przysięgą, daliście mnóstwem ról;

 

za wolność, smak życia i przyszłość pokoleń,

żołnierskie „przysięgam” w pamięci macie wciąż,

na frontach rozlicznych, za polskich dzieci dole,

tam znaczyliście miejsca swą przelewaną krwią.

 

Dzisiejsi żołnierze, na miarę dziejów świata,

pierś dumnie do przodu, a umysł pręży czas,

na straży pokoju pod niebem mają latać 

i patrzeć dokoła czy wróg nie nęka nas.

 

Strzec granic w powietrzu, na lądzie i na wodzie,

by snu tobie z powiek nie zakłócało nic. 

I dzisiaj przysięga po raz kolejny młodzian,

z buławą marszałkowską dzielnie przez życie iść. 

 

 

Limeryk wolności 

 

W kraju Lechitów nad rzeką Wisłą,

tysiące ogni do niebios trysło.

Iskierki wolności,

skra solidarności – 

Dzisiaj niestety, gdzieś wszystko prysło.

 

Zaraz po drugiej światowej

 

Się zaroiło sąsiedzkim mundurem 

Wnimanije! Smirno! A potem... 

Przez półwiecze – 

Baczność! Spocznij. Baczność! Spocznij. Baczność! Spocznij. 

Baczność! Spocznij. Baczność! Spocznij. Baczność! Spocznij. 

Baczność! Spocznij. Baczność! Spocznij. Baczność! 

Baczność! Baczność! Baczność! Spocznij. Ba...

Bataliony, pułki, dywizje, zamiast ptaków zajęły połacie

i pół wieku, jak w swojej, rządzili się chacie.

Czyja wola to była – wiadomo, dziś bez szeptu już można

rozważać. 

Lecz co da, darcie rany na nowo? 

Niech odnowa na spocznij w pokoju zamieszka. I ten świat 

odnowiony, wciąż budujmy od nowa;

ty i ja, i nasz miły, jak mówią - koleżka

 

 

 

 Mój dom 

 

po tylokrotnych trzęsieniach 

jak domek z kart

historia

mówią jak glista

farbowana wychodzi

na wierzch po czasie

z centrum nieczystości

 

mój dom jest 

przestrzenią między granicami 

ze słońcem wpadającym do środka 

wprost na roześmiane buzie 

chociaż w marzeniach

 

mój dom na mojej ziemi 

to mój grunt i gwarant dzisiejszego 

ciepła 

dla mnie dla ciebie i dla naszych dzieci 

 

mój dom – to Polska właśnie

 

 

Powiślańskie przedwiośnie

 

Pójdziemy polaną

przytulić promiennie

pierwsze pokosy przestrzeni

 

Pooddychamy pachnącym 

powietrzem pełnym

piękna poezji

 

Piekielnie pilna potrzeba 

prostej

pokory przestworzy

 

Pełnią pięknieje Powiśle

 

 

Piąty wiersz

 

jak piąty pułk, całość ogarnąć musi...

Aż do bólu wszystkie sprawy około-wojskowe,

obowiązki i zadania, priorytety, wymagania,

główne cele w każdej chwili i sytuacji niemiłej,

pan generał musi. Po prostu musi. 

Pan generał musi.

 

Przecież w plecaku jest buława, stopień marszałka

też na względzie. Ważna więc tutaj każda sprawa,

bo to jest wojsko, znane wszędzie. 

 

Dziś polski żołnierz, nie z przymusu

ubiera mundur, lecz z honorem,

w kolorze khaki i wyrusza, pokój w Iraku

zasiać wzorem przyjaznym światu.

 

Gdzie go nie było do tej pory – trudniej wymienić

świata strony. Niech każde dziecko o tym wie,

że wojsko polskie z orłem w tle, to chluba kraju

i narodu. Jeśli tak myślisz – żółwik, zgoda.

 

 

Raz   Majuskułą

przymiotnikowo na siedemdziesiątkę

 

Tyle jest tu nas a dziwnie cisi  

nie słychać 

skarg że za dobrze zakrzyczani 

z urodzenia 

zahukani zgodni i niewygodni 

pobożni wielce drożni 

nader ostrożni poukładani do przesady

łatwowierni prawie naiwni porozrzucani

wygnani scalani orderom znani

tylko pośmiertnie w trwającym żywocie

palcem na płocie cacankowanie

 

Widzisz to Panie i grzmieć nie zamierzasz

 

Mówili...  Przymierze.

 

 

Chwila znaczona

 

różą herbacianą i lampką czerwonego

Na Górce w południe

ukradkiem spojrzenia niczym cięcie

pyzatego amorka na ścianie z kamienia

wprowadzały drżenie serc

 

z trudem ład i skład

każdego słowa ważony chwilą  

a raczej długością jej trwania

 

taki czas ma kolor złocisty

smak morelowy i twoje kształty 

kiedy nie wiesz który nokturn 

spod klawiszy płynie

 

a w piersi tłok

sprawdzający lęk

czy to czasem nie pro forma

 

wszystko dziwnie piękne

słowo zdanie nawet talerzyk

mile się  jeżył gdy filiżanka

rozpustnie pusta dawała sygnał

już czas 

przyzwoitość towarzyszy 

na granicy 

 

wtedy jeszcze nie wiedziała 

że to taki ma początek