Renata Małecka

Renata Joanna Małecka ur.1964r, piszę ale wówczas gdy dusza krzyczy.
Na co dzień jestem zwykłym człowiekiem, od święta też się nie zmieniam.
Nie wydałam ani jednego tomiku, lubię od dawna poezję, piszę też od dawna
- do szufladki :) Chociaż... mam jeden sukces w tej dziedzinie w 1981 roku
otrzymałam telegram z zaproszeniem na Finał Turnieju Jednego Wiersz
im. Rafała Wojaczka - nie pojechałam. Lubię każde piękno, a szczególnie to,
które znajduje się w człowieku.



PROSTOKĄT

właściwie nie wiem dlaczego siedzę przed oknem
za którym szczeka na przechodnia mały pies
życie uczy pokory daje trudne lekcje
ale stąd też wiedza siła i skuteczność
pogodna strona świata

przyglądam się małemu prostokącikowi
wciśniętemu między dwie ruchliwe ulice
i dwie spokojne uliczki
esencja piękna które oferują rośliny
zawsze będziemy mimo wszystko tylko inaczej



INWAZJA SZALEŃCÓW

z lotu ptaka widzisz i słyszysz
słowa otwarte na teraz i jutro
zbyt długo niewypowiedziane
dzisiaj przybrały barwy tęczy
poczuły siłę i doznania orła

ludzie rozstaja sie z tych samych powodów
dla których się spotykają
bo szczęście i sens to stan
a czasem proces
gdy stan traci urok walka
nadal wymaga budowania
burzenia pewności i zwątpienia

długość dnia wyznacza wschód i zachód słońca
poprzedzone pełnią księżyca
w perspektywie szczęście i sens
wirują w świadomości głęboko
może to tylko inwazja



NEFRYTOWE WSPOMNIENIA

co dzień od rana muszę wybierać
wydarzenia ubrane w przeznaczenie
które szybują spokojnie wśród gwiazd
lotem błyskawicy otuliły poszarpaną przestrzeń

milczenie zamknięte w diament mieni się tęsknotą
strażniczka tajemnic ujęła w dłonie nefrytowe wspomnienia
trzy żywioły częścią koloru w przestworzach
jak dobrze czasem zapomnieć