Robert Szyryngo

Urodziłem się 23 kwietnia 1974r. w Białymstoku. Jestem typowym bykiem, a moim żywiołem jest ziemia. Zawsze trapiły mnie pytania typu: nie, jak, ale dlaczego.
Każdy problem próbuję zrozumieć. Muszę go powoli przeanalizować. Potem działam.
Gdy wyrobię sobie opinię na dany temat, to "krój mnie i bij”, ale się nie ugnę. Aczkolwiek, jestem skłonny do kompromisów. Jestem typem buntownika. Jedyne
z przykazań, które akceptuję i "pielęgnuję" w sercu, to: "nie rób drugiemu, co tobie nie miłe". Przeciwstawiam się wszelkiemu uciskowi i nierówności. Lubię obserwować ludzi.
O tym piszę. W swoich wierszach, próbuję wydobyć z dna duszy, to, co nas gnębi, tłamsi, przeraża. Człowiek od najmłodszych lat, uczony jest przez system - kłamania. Pozostaje jednak w głębi nas, coś - sumienie. Ludzka dusza jest mroczna. Dlatego odrzucam ustalone kanony "pisarstwa", w większości swoich wierszy. Nie próbuję pisać tak, by odbiorca wiedział po przeczytaniu: "o wiem" lub "a rozumiem" i zapomniał,
co przeczytał. Nie chcę tłumaczyć w wierszu - wiersza. Staram się by czytając, musiał wytężać swoje szare komórki, a mózg mu się "zlasował" i pomyślał (przeklął mnie),
„co też do cholery on chciał powiedzieć", gdy pisał.

Moje zainteresowania: kiedyś chemia, ale teraz jednak zdecydowanie fizyka
i astronomia. Informatyka - pracuję w tym zawodzie od czasów, gdy Internet zagościł w "naszych domach". Rysunek i grafika, także reklama. Poezja i literatura. Socjologia
i kryptografia. Jak kryptografia to też i kryptoanaliza. Historia współczesna. Polityka.

Pracuję aktualnie, jako: monter systemów kontroli dostępu, systemów kontroli zabezpieczeń, systemów kontroli monitoringu wizyjnego. Administrator kilku systemów informatycznych w kilku firmach. Czasami projektuję grafiki reklamowe. Także czasami naprawiam komputery.



BO KTO CI ZABRONI

Wznieś ręce ku niebu
palce rozczapierz
spójrz w gwiazdę
Słońcu prosto w oczy

bo kto ci zabroni
przejdź na czerwonym świetle
chyba że jesteś daltonistą
ale to nic nie szkodzi

bo kto ci zabroni
... w życiu o to chodzi?



SAMOTNA SZKLANKA

szklanka, do połowy napełniona bimbrem
druga połowa to powietrze,
którym oddycham
stoi ona na drewnianym, brązowym stole
przy nim cztery krzesła
a na jednym z nich, siedzę ja



ZAMIEĆ

Za
M...
i
...eć
lub nie
mieć
- pytanie. Dylemat